13.03.2015

Dream Big

ph. blakpolak

Optymistom jest w życiu lepiej. Kilka razy zdarzyło mi się popatrzyć na świat dość fatalistycznie, tudzież frasobliwie, i uwierzcie, nie zobaczyłam nic ciekawego. Z tego też względu, jeśli nie jestem w stanie akurat znaleźć ani jednego najdrobniejszego promyczka entuzjazmu, najbledszej iskierki pomyślności i nijak nie potrafię myśleć pozytywnie, po prostu nie myślę o tym w ogóle. Lubię za to snuć nierealne i nader barwne plany o przyszłości. Wydaje mi się, że czasem ludzie nazywają to marzeniami. Wcale nie przeszkadza mi, że mój mózg bredzi jawnie w biały dzień, a co więcej, ja mu na to zwyczajnie pozwalam. I choć często wydaje mi się, że dawno już osiągnęłam status wariatki, to lubię tę pozytywną energię wynikającą z niepoprawnego bujania w obłokach. Wtedy nic nie jest w stanie popsuć mi humoru, nawet to, że właśnie w jakiś kosmiczny sposób zniknęło ostatnie z 21 sztuk moich kukurydzianych ciastek. Jak widać prędkość światła ma również swoje zastosowanie w kwestiach pożerania wypieków, ale żeby nie działać wbrew zasadom, o których tak pieczołowicie pisałam - nie będę o tym myśleć!





sweater, leggings - second-hand | bag - Sinsay | boots - H&M | watch - vintage





2 komentarze:

(c) ivonyz || credits
helplogger
forum blogowicz